Zauważyliście jak w ostatnim czasie nadużywane jest słowo „projekt”? Słuchając ostatnio rozmowy z księdzem Jackiem Stryczkiem (tym od Szlachetnej Paczki) zaskoczyło mnie jak wszystko o czym opowiadał ksiądz Jacek było jakimś projektem. Szlachetna Paczka też jest projektem. Nie inicjatywą, akcją czy przedsięwzięciem, tylko projektem.

Wcześniej zauważyłem już, że na przykład: piosenkarze nie tworzą nowych zespołów, tylko mają nowe projekty. Blogerzy (i inni „dostawcy treści”) nie robią nic innego oprócz projektów. Pisarze nie piszą już książek, tylko realizują projekty. Jak nie chwalisz się swoim nowym projektem to się nie liczysz. Niedługo dojdzie do tego, że piłkarze nie będą grać w nowych drużynach, tylko „realizować nowe projekty”. Słowo „projekt” zaczynam słyszeć znacznie częściej niż wszechobecną „masakrę”, a może nawet częściej niż słowo „problem” z ust mojego serdecznego przyjaciela Stefana 😉

Może z okazji nowego roku warto coś postanowić i poszerzyć słownictwo 😉

BTW. Właśnie zauważyłem, że nie tylko ja to zauważyłem :)