Katolicy mają swoje przykazania kościelne, a jednym z nich jest: przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty. Muzułmanie mają filary wiary, a jednym z nich jest Hadżdż, czyli obowiązkowa pielgrzymka do Mekki przynajmniej raz w życiu. Gorliwi programiści powinni mieć swoje postanowienie: przynajmniej raz w roku uczestniczyć w sensownej konferencji programistycznej. Ja osobiście, starając się być na bieżąco z tym co się w świecie około-JVMowym dzieje, każdego roku stawiam sobie za cel uczestnictwo przynajmniej w jednej konferencji z mojej ulubionej trójki – Devoxx Poland (dawniej 33rd Degree), Confitura (dawniej Javarsovia), GeeCON.

W 2015 roku udało mi się odwiedzić GeeCON TDD w Poznaniu i Devoxx Poland w Krakowie. Wcześniej od kilku lat byłem zawsze na co najmniej jednej konferencji. Po przejrzeniu agendy w trakcie przygotowań do zeszłorocznego Devoxxa naszła mnie swego rodzaju refleksja. Pomyślałem sobie: „Hmm… Dziwne… Słyszałem o minimum 90 procentach poruszanych tematów”. Słyszeć, nie znaczy tutaj znać go w jakimś stopniu, ale wiedzieć, że takie coś istnieje i można tego użyć. We wcześniejszych latach procent ten był znacznie niższy i strzelam, że oscylował w okolicach 50, a czasami może nawet mniej. W sumie nie powinno to zbytnio dziwić. Przeogromna ilość języków, technologii, bibliotek, frameworków i innych rzeczy jest niemożliwa do ogarnięcia przez jednego człowieka. Przykładowo aplikacja napisana pół roku temu w JavaScript jest stara i nie da się jej utrzymywać 😉 Biblioteki programistyczne są jak przedstawiciele flory lub fauny – codziennie gdzieś na świecie rodzi się lub ginie jakiś gatunek, a większość ludzi nawet o tym nie wie. Co więc się takiego stało, że moja znajomość tematów podskoczyła do 90%?

Cóż, po chwili przemyślenia zrozumiałem gdzie leży rozwiązanie… JUG. Dokładniej Toruń JUG. Na Devoxx Poland 2015 jechałem z bagażem 13 spotkań toruńskiego JUG-a. Jeśli zajrzycie do kategorii spotkania, to zobaczycie ile różnych tematów zostało na nich poruszonych. Co więcej wiedza wyniesiona z samych prezentacji to tylko mały fragment tego czego miałem okazję się dowiedzieć. Dodatkowe informacje na temat tego co się dzieje w świecie można zdobyć „za kuluarami”, czyli na przykład przed lub po prezentacjach. Sala jest zawsze otwarta około 30 minut przed prezentacjami, co sprawia, że można już wstępnie wymieniać się najciekawszymi newsami z innymi współuczestnikami. Po prezentacjach jest jeszcze ciekawiej, bo zaczynają się gorące dyskusje prezentowanych tematów i przypomina się cała masa pobocznych zagadnień. A prawdziwy crème de la crème zaczyna się na afterparty. Tam, w luźnej atmosferze, poruszane są wszystkie możliwe problemy. Inaczej mówiąc, popołudnie/wieczór w dzień spotkania Toruń JUG to solidna porcja programistycznej wiedzy.

Co więcej, jeszcze lepsze jest to, że wiedza programistyczna to nie jedyny benefit, który można otrzymać uczestnicząc na spotkania toruńskiego JUG-a. Profitów jest o wiele więcej, a jeden jest lepszy od drugiego. Wymienię kilka z nich poniżej (kolejność przypadkowa).

Rozwój i integracja lokalnej społeczności Javowej

Pracując wcześniej tylko w jednej toruńskiej firmie, w której przepływ programistów nie był duży, miałem regularną styczność z małą grupą współpracowników (głównie z tymi, z którymi akurat siedziałem w pokoju). To powodowało, że krąg znajomych programistów praktycznie się nie powiększał. Po kilku spotkaniach JUG-a sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Mimo, że za nami już dwa lata działania JUG-a i ponad 20 comiesięcznych spotkań, to na każdym kolejnym pojawiali się nowi ludzie (widać to m.in. po regularnie rosnącym rozmiarze grupy na Meetupie) i na każdym kolejnym można poznać kogoś nowego.

Nowi znajomi to tylko jedno oblicze rozwoju lokalnej społeczności. Na spotkaniach JUG-a pojawia się wielu starych znajomych ze studiów, z którymi kontakt twarzą w twarz często się urwał. Pojawiła się więc doskonała okazja do „pielęgnowania” starych przyjaźni i zorientowania się jak potoczyły się losy poszczególnych osób. Dodatkowo po zmianie pracy pozostaje możliwość spotkania się ze współpracownikami z poprzedniej firmy i posłuchania, że „na zachodzie bez zmian” 😉

Nie ma znaczenia, czy rozwijamy stare znajomości, czy zdobywamy nowe. Obydwie drogi są dobre i pozwalają dowiedzieć się co dzieje się w innych firmach, czym kto się zajmuje, jaka jest sytuacja i możliwości na lokalnych (lub zdalnych) rynkach pracy.

Prelekcje prowadzone przez ludzi z całej Polski

Tu wystarczy spojrzeć na nasze Hall of Fame, żeby zrozumieć o co chodzi. Możliwość posłuchania i porozmawiania z prelegentami z całej Polski jest teraz w zasięgu ręki. Warto to docenić. Z tym wiąże się kolejny plus uczestnictwa w JUG-owych spotkaniach – styczność z tym nad czym pracują inni i z jakimi problemami się borykają. Siedząc większość czasu w aplikacjach webowych masz ograniczone pole widzenia. Nie spotkasz się z problemami programistów urządzeń mobilnych, rzadko masz potrzebę optymalizowania JVM-a, czy implementowania skomplikowanych rozwiązań backendowych. Na JUG-u możesz o tym wszystkim posłuchać. Może nawet okaże się, że znajdziesz coś co podoba Ci się bardziej niż to co robisz obecnie.

Promocja siebie

JUG jest również świetnym miejscem do rozwinięcia skrzydeł jako prelegent. Występując na spotkaniu JUG-owym można sprawdzić jaka będzie reakcja na Twoje wystąpienie i temat, który przedstawiasz. Jest to idealne miejsce do przetestowania siebie przed ruszeniem w wielki świat prelekcji konferencyjnych :) W ubiegłym roku bardzo fajnie do tego tematu podeszli organizatorzy konferencji JDD zapraszając debiutantów z lokalnych społeczności Javowych do wystąpienia na JDD 2015 i organizując jednocześnie głosowanie na JUGmajstra, czyli najlepszego JUG-owego debiutanta. Wśród 9-ciu biorących udział osób 5-ciu reprezentowało Toruń JUG, a tytuł JUGmajstra zgarnął również nasz człowiek – Krzysztof :) Nagrodą była między innymi możliwość wystąpienia na tegorocznej konferencji 4Developers.

O samym JDD i wyborach JUGmajstra możecie posłuchać w wywiadzie z Szymonem.

Jeśli chcielibyście spróbować swoich sił jako prelegent, to nie zwlekajcie. Odwiedźcie naszą strefę prelegenta – tam dowiecie się wszystkiego co potrzeba.

Promocja Torunia

Od czasu powstania JUG-a, społeczność JVM w Toruniu nie ma już się czego wstydzić. Mimo tego, że w Polsce istnieje około 10 podobnych grup, to niewiele jest działających tak prężnie. Regularne comiesięczne spotkania, hackathony, warsztaty, czy wspólne wyjazdy na konferencje, to tylko część organizowanych przez nas eventów. Bywając na konferencjach często dochodziły do mnie głosy podziwu i delikatnej zazdrości odnośnie tego jak to u nas teraz działa.

Piwo

Last but not least… piwo :) Nie można zapomnieć również o możliwości napicia się dobrego piwa (Krajina Piva, Carpe Kraft) w doborowym towarzystwie.

Każdy znajdzie coś dla siebie

Te kilka rzeczy, które opisałem powyżej, to tylko moje subiektywne odczucia i spostrzeżenia. Z częścią z nich możecie się zgadzać, z częścią nie. Wierzę jednak, że uczestnicząc na spotkania Toruń JUG (lub swojego lokalnego JUG-a) każdy z Was wyciągnie dla siebie coś cennego.