Przełom roku jest zawsze dobrym czasem na podsumowanie tego co wydarzyło się w roku przemijającym, a także na spisanie postanowień noworocznych. Realizacja postanowień na rok 2014 nie wyszła mi zbyt dobrze (chociaż może były one po prostu zbyt abstrakcyjne). Zdecydowałem więc tym razem napisać je trochę bardziej „publicznie”, co teoretycznie powinno być dla mnie bardziej motywujące. Generalnie nie lubię upubliczniać spraw prywatnych/osobistych, dlatego ograniczę się tutaj głównie do spraw związanych z programowaniem i rozwijaniem swoich umiejętności, co i tak jest dużą częścią mojej codzienności.

2014

Na początek kilka słów podsumowania na temat tego co w 2014 roku udało się osiągnąć. Kolejność jest mniej lub bardziej przypadkowa.

Niewątpliwie największym sukcesem ze sfery programistycznej było utworzenie grupy Toruń JUG. Od razu muszę zaznaczyć, że pierwszy krok nie należał do mnie, ale do Szymona, który ruszył z całą inicjatywą. Nie musiał mnie co prawda namawiać do przyłączenia się do realizacji swojego pomysłu (nawet się wtedy nie znaliśmy), bo wiele razy w przeszłości (przy okazji bywania na różnego rodzaju konferencje) żałowałem, że na naszym podwórku nie mamy własnego JUGa, na którym można by posłuchać o ciekawych rzeczach bez konieczności odbywania podróży do Warszawy czy Krakowa. Realizacja tego wszystkiego nie byłaby taka prosta tylko we dwójkę. Nie był to jednak problem, bo do pomysłu przyłączyli się również: Błażej, Keyer, Marek, Sławek i Walter (później dołączył jeszcze Zbyszko). Z taką zgraną ekipą jakoś się to wszystko kula do przodu :)

Nasz JUG błyskawicznie stał się rozpoznawany w Polsce jako „szybko rozwijający się”, „prężnie działający” oraz „ten o największej ilości upominków do wylosowania” 😉 Sukces oczywiście nie odbyłby się z takim rozmachem, gdyby nie ludzie, którzy chcą uczestniczyć w comiesięcznych spotkaniach i poświęcać na nie swój prywatny czas. Obecnie mamy prawie 200 zarejestrowanych osób, co na niedużym toruńskim rynku pracy jest naprawdę świetnym wynikiem!

Z rozkręceniem toruńskiego JUGa łączą się jeszcze dwie rzeczy, które chętnie odnotuję. Pierwszą z nich jest zapoznanie się z projektem Octopress oraz hostingiem stron GitHub Pages. To właśnie o nie oparta jest strona torun.jug.pl. Na Octopressa miałem już zresztą okazję trochę ponarzekać, ale mimo wszystkich tych niuansów, to osobiście go polecam.

Drugą rzeczą związaną z grupą Toruń JUG, którą udało się zrealizować niezależnie, był Hackathorn #1, czyli pierwszy zorganizowany z rozmachem toruński hackathon. Do organizacji przyłączyli się koledzy zza „wielkiej wody”, Exea Smart Space, jeden z toruńskich inkubatorów przedsiębiorczości.

W 2014 nabrałem sporego doświadczenia w użytkowaniu Gita, jednego z najsensowniejszych obecnie systemów kontroli wersji (IMHO), z czego jestem osobiście bardzo zadowolony.

Jeśli jesteśmy już przy technologiach, to w tym roku udało mi się poznać jeszcze kilka innych. Jedną z nich jest Spock Framework, który bardzo upraszcza pisanie testów oraz specyfikacji. Miałem okazję zapoznać się z nim na tegorocznej Warsjawie, z udziału, w której wyniosłem naprawdę dużo.

W roku 2014 po raz pierwszy miałem także styczność z coraz popularniejszymi kursami typu MOOC (massive open online course). Udało mi się ukończyć dwa. Oba przyczyniły się do poznania przeze mnie nowych rzeczy. Pierwszym był kurs M101J: MongoDB for Java Developers, dzięki któremu poznałem podstawy (i trochę więcej) MongoDB. Polecam!

Drugim ukończonym MOOC-em był Functional Programming Principles in Scala, który przybliżył mi podstawy programowania funkcyjnego oraz języka Scala. Ten kurs nie przypadł mi jednak w stu procentach do gustu.

Bywały lata, że odwiedzałem większą ilość konferencji. W 2014 roku odwiedziłem tylko dwie, ale byłem z nich na maksa zadowolony. O Warsjawie wspominałem już wcześniej. Drugą (chociaż chronologicznie pierwszą) była 33rd Degree, organizowana przez Grześka Dudę i jego ekipę. Obydwa wydarzenia stały na najwyższym poziomie organizacyjnym, a i merytorycznie nie mogę narzekać, bo miałem szczęście trafiać praktycznie na same wartościowe prelekcje.

I na koniec (last but not least) nie mógłbym nie wspomnieć o tym, że w maju 2014 roku odbył się finał Programowania Zespołowego na WMiI UMK, gdzie miałem zaszczyt być opiekunem jednego z zespołów, a także członkiem jury. Mimo tego, że mojej grupie nie udało się stanąć na podium, to ich projekt wywarł pozytywne wrażenia i został dostrzeżony, o czym mogą świadczyć zaproszenia na różnego rodzaju staże od lokalnych firm. Ja ze swojej grupy byłem bardzo zadowolony (mam nadzieję, że oni z opiekuna również ;)), będę tę przygodę bardzo miło wspominał i skrzywdziłbym ich, gdybym nie wymienił wszystkich chociaż z imienia. Adam, Bartosz, Krzysztof, Monika, Tomasz – pozdrawiam! :)

2015

Dosyć już tych wspomnień :) Czas na nowy rok i nowe cele. W tym roku postawiłem ich sobie całkiem sporo. Tym razem są bardziej realne niż rok temu, więc są duże szanse na ich ukończenie. Wymienię je w punktach poniżej:

  • przeczytać 10-12 książek programistycznych – Będzie to raczej nadrabianie klasyki, niż czytanie o super nowych technologiach. Zebrała mi się już dosyć długa lista książek polecanych przez różne osoby, chciałbym więc przeczytać chociaż kilka z nich.
  • wziąć udział w kilku konferencjach: Devoxx Poland, Warsjawa, GeeCON TDD, Confitura – Wymienione według priorytetu malejąco. Plan minimum, to dwie z tych czterech, a jeśli na horyzoncie pojawi się coś ciekawego, to również postaram się tego nie omijać.
  • ukończyć 3-5 MOOC-ów – Tutaj podobnie jak z książkami mam kilka upatrzonych kursów na portalach edX i Coursera w różnych terminach. Mam nadzieję ukończyć kilka z nich.
  • zorganizować jeden lub dwa większe eventy w Toruniu w ramach grupy Toruń JUG – Jeszcze nie wiem co, jak i gdzie, ale fajnie byłoby podtrzymać dobrą passę z 2014 roku i oprócz cyklicznych spotkań zorganizować coś dodatkowo.
  • więcej blogowania – Chciałbym zwiększyć trochę swoją aktywność na tym blogu. Postanowiłem sobie opisywać wszystkie większe problemy programistyczne/administracyjne, z którymi się na co dzień stykam, a do których sam nie znalazłem całkowicie gotowego rozwiązania. Pierwsze kroki już w tym kierunku poczyniłem opisując problemy na jakie natrafiłem przy pracy z Octopressem. Postaram się również zamieszczać tutaj relacje z każdej większej imprezy w jakiej wezmę udział. Co do innych tematów, to na pewno jeszcze się coś wykształtuje, ale gwarantuję, że nie będę pisał o byle czym tylko po to, żeby mieć więcej postów.
  • ruszyć z drugim blogiem z poradami dla początkujących programistów – Przez te kilka lat programowania komercyjnego miałem styczność z różnego rodzaju błędami, popełnionymi przeze mnie na początku mojej kariery albo przez innych kolegów po fachu. Będą to opisy błędów/problemów, których uniknięcie na wstępie zmniejsza ból w późniejszej fazie i utrzymywaniu projektu. Zebrała się z tego całkiem spora lista, warta do opublikowania w odrębnym miejscu.
  • pogłębić znajomość kilku nowych technologii – Mimo, że kurs Functional Programming Principles in Scala nie był do końca w moim guście, to Scala jako język jest całkiem fajny i chciałbym się w nim trochę zagłębić. Dodatkowo mam nadzieję, że znajdę w końcu trochę czasu na dobre poznanie AngularJS – to jest coś na co nigdy mi nie starcza czasu, a zawsze chciałem się temu bardziej przyjrzeć.
  • wspierać innych twórców oprogramowania – Mam na to kilka pomysłów. Po pierwsze, postanowiłem sobie, że za każdym razem jak znajdę jakiś błąd w aplikacji, to będę wysyłał informację o nim do autorów oprogramowania. Do tej pory prawie nigdy tego nie robiłem, czekając na to, aż ktoś inny to zgłosi. Po drugie, jeśli jakieś oprogramowanie, którego używam jest dla mnie naprawdę pomocne, to chciałbym odwdzięczyć się autorowi poprzez wykupienie jego licencji. Od długiego czasu używam tylko oryginalnego oprogramowania, w większości darmowego, ale na przykład Sublime Text, o który mi tu głównie chodzi, ma płatną wersję, którą właśnie w ramach podziękowania chciałbym kupić. I ostatni, trzeci pomysł – jeśli nadarzy się okazja, to chciałbym kontrybuować jakiś mniejszy lub większy projekt open source, z którego na co dzień korzystam.
  • powrócić do uprawiania jakiegoś sportu – Niestety przez brak czasu i różne inne obowiązki musiałem w tym roku przerwać rekreacyjne (ale regularne) granie w piłkę. Jest raczej mało prawdopodobne, żebym do grania powrócił, ale może uda się znaleźć coś zastępczego. To ważne, bo siedzenie po kilka godzin dziennie przed komputerem do najzdrowszych nie należy.

Lista jak widać jest dosyć długa, ale moim zdaniem całkiem realna do spełnienia. Wszystko zweryfikuje życie i to, że pod koniec marca urodzi się nam synek :) Od wtedy to on będzie najważniejszy, a wszystko inne zejdzie na dalszy plan.